Akumulator- jak zadbać o niego przed zimą?

Jak zadbać o akumulator przed zimą?

Akumulatory w waszych samochodach są typu kwasowo-ołowiowego. Oznacza to, że mają zdolność do rozładowania dużym prądem przez krótki czas. Właściwość ta jest wykorzystywana podczas uruchamiania silnika. To właśnie prąd rozruchowy jest jednym z ważniejszych parametrów akumulatora- szczególnie w przypadku silników diesla. Inną zaletą jest jego prostota konstrukcji oraz niska cena w porównaniu z pojemnością. Największą wadą jednak jest jego masa. No może jest jeszcze jedna:

Postarzanie produktów.

Tylko akumulatory stosowane na pierwszy montaż wytrzymają do 5-6 lat. Pozostałe przeważnie kończą swój żywot po 3-4 latach. Jest to świadoma praktyka producentów, zmuszająca nas do częstszego sięgania do portfeli.

A co z Ekologią?

W akumulatorach znajduje się ołów, wapń, antymon, srebro i cholera wie co jeszcze. Co prawda są one poddawane recyklingowi, ale nie w 100%. A co z plastikowymi obudowami? Pójdą na wysypisko. Elektrolit sam w sobie jest żrący. Uważajcie, jeśli obudowa akumulatora się rozszczelni!

 

Czepiają się biednego Volkswagena, a nie widzą, że średnio 3-4 razy podczas żywota jednego samochodu trzeba wymienić akumulator. W dodatku, żeby spełnić normy emisji spalin nowoczesne samochody są wyposażone w system Start & Stop, który posiada drugi dodatkowy akumulator.

Co z tego wynika? Ekologia stosowana w przemyśle samochodowym jest wysoce NIE-ekologiczna.

W akumulatorze ważne są dwie wartości:

  1. Prąd rozruchowy – wykorzystywany podczas uruchamiania silnika, mierzony w amperach (A) zwany również prądem pobierczym zimna.
  2. Pojemność wyrażana w amperogodzinach (Ah). Jeśli wartość ta jest za niska, to nie „udźwignie” silnika, jeśli za wysoka to alternator nie będzie w stanie w pełni doładować akumulatora – co spowoduje jego uszkodzenie.
Jak dbać o akumulator?
  1. Upewnić się, że dany model spełnia wymagania producenta Twojego auta.
  2. Prawidłowo go zamocować do nadwozia, tak żeby nie przemieszczał się i nie podskakiwał.
  3. Założyć klemy na wcześniej nasmarowane (smarem do akumulatorów) bieguny akumulatora – plus do plusa, minus do minusa.
  4. Mocno przykręcić klemy do biegunów akumulatora.
  5. Przynajmniej co pół roku sprawdzać napięcie ładowania akumulatora. Musi mieścić się w zakresie 13.8V do 14.4V. Można w markecie kupić miernik, który umieszcza się w gnieździe zapalniczki.
  6. Jeśli jeździsz raz na tydzień lub rzadziej, musisz okresowo doładowywać akumulator prostownikiem. Pozostawianie akumulatora na mrozie na czas dłuższy niż miesiąc będzie skutkowało jego uszkodzeniem.
  7. Jeśli nie masz akumulatora bezobsługowego, to kontroluj poziom elektrolitu w celach. W razie zbyt niskiego poziomu dolej wodę destylowaną.
  8. Sprawdź aerometrem gęstość elektrolitu, jeśli posiadasz akumulator „obsługowy”.

UWAGA!

Kilkukrotnie miałem sytuację, kiedy osoba sprzedająca mi samochód uprzedzała, że akumulator mimo, że jest nowy, działa nieprawidłowo. Miałem taki problem, że naładowany na 100% akumulator po przekręceniu kluczyka nie dawał żadnej reakcji. Żadne kontrolki się nie świeciły. Wystarczyło poruszyć klemą i wszystko wracało do normy. Przyczyną było zbyt luźne dokręcenie klemy oraz niezastosowanie smaru do biegunów. Po prawidłowej konserwacji i ponownym naładowaniu problemy zniknęły. Z doświadczenia widzę, że ludzie wymieniający akumulator nie wciskają dokładnie klemy na biegun akumulatora, tylko przykręcają ją na jego szczycie. Daje to zbyt luźne połączenie i problemy z przepływem prądu (klema podskakuje na wybojach podczas jazdy), a co za tym idzie – ładowaniem samego akumulatora.

Idą mrozy!

Warto pamiętać, że sprawność akumulatora spada wraz z temperaturą. W pełni naładowany ma sprawność 100% w temp. 25 stopni, natomiast w temp. -25 jego sprawność spada do 60%. Jeśli akumulator nie jest w pełni naładowany, to jego sprawność może okazać się niewystarczająca do uruchomienia silnika.

Jakie są objawy „kończącego” się akumulatora?
  1. Na początku możesz zaobserwować dłuższe niż zwykle kręcenie rozrusznika przed uruchomieniem silnika.
  2. Przygasanie kontrolek podczas kręcenia rozrusznikiem.
  3. Trudności w uruchomieniu silnika (szczególnie Diesla) pomimo kręcenia rozrusznika i nie przygasania kontrolek.
  4. Aż w końcu brak reakcji rozrusznika/kontrolek na przekręcenie kluczyka w stacyjce.

Wskazówka!

Jest taki „domowy” sposób na łatwiejszy rozruch silnika, jeśli macie słaby akumulator.

Przed przekręceniem kluczyka należy na kilka sekund włączyć światła mijania. Spowoduje to mniejsze opory przepływającego prądu, przez co łatwiej będzie uruchomić silnik. Nie gwarantuję w 100% skuteczności tej metody, ale jak to mówią „tonący brzytwy się chwyta”.

Wskazówka!

Zawsze uruchamiajcie/wyłączajcie silnik z wciśniętym pedałem sprzęgła. Podczas rozruchu zmniejsza to opór, jaki musi pokonać silnik, przez co potrzeba mniej prądu rozruchowego , a podczas wyłączania oszczędza to koło zamachowe.

 

Jeśli występują w Twoim samochodzie powyższe symptomy to znak, że Twój akumulator potrzebuje troski :).

Rozwiązywanie problemów związanych z akumulatorem:

  1. Sprawdź, czy masz dobrze założone klemy. Spróbuj nimi poruszać. Nie mogą się obracać na ogniwach akumulatora.
  2. Jeśli masz akumulator obsługowy, sprawdź czy nie trzeba dolać wody destylowanej do cel.
  3. Zdejmij najpierw klemę „ –„ potem „+” . Podłącz akumulator pod prostownik.
  4. Jeśli masz kable rozruchowe, możesz uruchomić silnik przy pomocy innego samochodu. Jeśli powyższe rozwiązania nie dają efektu, oznacza to, że akumulator nadaje się tylko do wymiany.

Jeśli powyższe rozwiązania nie dają efektu, oznacza to, że akumulator nadaje się tylko do wymiany.

Uruchamianie silnika z „kabli”.

Trzeba obalić pewien mit krążący nawet wśród moich znajomych. Jest to procedura całkowicie bezpieczna dla nas jak i dla naszych samochodów, jeśli przeprowadzimy ją w odpowiedni sposób.

Upewnij się, że masz porządne kable, a nie marketowe druciki (koszt porządnych to ok. 100 zł w Internecie). Podłącz kabel + (czerwony) do akumulatora dawcy, a następnie do bieguna + w swoim aucie. Ujemny biegun jednego akumulatora łączymy kablem – (czarnym) z niemalowaną metalową częścią drugiego samochodu. Uruchom silnik „dawcy”. Po kilku minutach możesz spróbować uruchomić swój samochód. Jeśli masz porządne kable, to nie musisz czekać.

Czy uruchamiać silnik na „pych”?

Jeśli masz Malucha, Ładę lub starego Poloneza, to śmiało. Jeśli masz samochód wyposażony w jeden z następujących elementów to KATEGORYCZNIE NIE: pasek rozrządu, katalizator, automatyczną skrzynię biegów, sondę lambda. Oczywiście nie mówię tu o sytuacji typu zagrożenie życia…

 

W związku ze zbliżającymi się niskimi temperaturami zalecam sprawdzenie akumulatora przed sezonem zimowym. W każdym domostwie przydadzą się też porządne kable rozruchowe. Jeśli kupicie porządne, to pewnie będzie to jedyna kupiona para w waszym życiu. Oczywiście można wezwać assistance jeśli macie wykupiony taki serwis, ale zastanówcie się… przyjazd assistance zajmie od 1 do 2h. Uruchomienie kablami od sąsiada, taksówkarza czy innego kierowcy 5 min. Koszt zakupu nowego akumulatora to przy średniej klasy aucie wydatek 200-300 zł. Nie warto na tym oszczędzać, bo kiedyś można się nieźle zdziwić wstając rano do pracy, że czeka nas jazda autobusem przy -25 C i padającym śniegu.

 

Kontakt do mnie TUTAJ

 

Photo credit: AndyArmstrong / Foter / CC BY-SA

Photo credit: Doug Waldron / Foter / CC BY-SA

Photo credit: JeepersMedia / Foter / CC BY

Photo credit: FailedImitator / Foter / CC BY-SA

Photo credit: Charles Williams / Foter / CC BY

Photo credit: zoovroo / Foter / CC BY

Photo credit: zoovroo / Foter / CC BY

Photo credit: thetechbuzz / Foter / CC BY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *