Czy policja nas okrada?

Czy zastanawialiście się kiedyś, czemu służy kodeks drogowy?

Teoretycznie poprawie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu (wliczając polityków, policję, Kowalskiego, moją i Twoją osobę). Czy aby na pewno?

Chwalę sobie akcję typu „Znicz”, „Trzeźwy Poranek” itd, gdzie Policja w zorganizowany sposób kontroluje trzeźwość kierowców. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem jazdy pojazdami mechaniczymi nawet po jednym „piwku”.

Pewnie już wiecie, że najwięcej kierowców „łapie” się następnego dnia po wypiciu alkoholu. Kierowca myśli, że wytrzeźwiał (przykładem są tu celebryci Daniel Olbrychski, Joanna Liszowska), ale nadal ma promile we krwi i jego reakcję są spowolnione. Stąd często wczesnym rankiem spotykamy patrole policji na wjazdach do miast, i słusznie.

Jakie są zadania drogówki?

W skrócie oprócz wlepiania mandatów do ich zadań należy także kierowanie ruchem drogowym oraz badanie wypadków drogowych.

W jaki sposób rozliczany jest funkcjonariusz ze swojej pracy?

Jak w każdej korporacji z wyników. Co to są wyniki? Jest to ilość wlepionych Wam mandatów!

Każdy z patroli ma z góry narzuconą ich liczbę. Jeśli nie wyrobi „targetu” to czeka go dywanik u komendanta i nagana/konsekwencje. Chciał nie chciał wlepiać musi. Na szczęście nie ma wśród funkcjonariuszy „wyścigu szczurów” i wlepiania mandatów wszystkim co się da, za co się da ?

Oznakowanie drogi

Jak często spotkaliście się z ograniczeniem prędkości postawionym w szczerym polu lub innymi tego typu absurdami? Zarządcy dróg tłumaczą, że poprawiają bezpieczeństwo ruchu, a decyzje o postawieniu znaku podejmują na podstawie dokładnej analizy. Fakt, często tak jest. Przykładem są tu znaki typu„Czarny Punkt”, ale czy zawsze? Czy jednak nie mieliście takiej sytuacji, że za znakiem ograniczenia prędkości w szczerym polu w nocy za jedynym drzewem na drodze ukrywa się policjant i czeka na swoją ofiarę przyczajony niczym tygrys na antylopę. Często stwarzając realne zagrożenie dla naszego zdrowia i życia -zawsze wyskakują na środek drogi wprost pod nasze koła. Co będzie, jeśli jadący za nami kierowca nie wyhamuje, nie chcąc potrącić policjanta wjedzie do rowu albo uderzy w to jedno nieszczęsne drzewo?

Nie raz zostałem wytrącony z płynnej jazdy gwałtownie hamującym samochodem przede mną z powodu namierzania go „suszarką”.

Nie sądzę, żeby wpływało to na poprawienie bezpieczeństwa na drogach.

„Karanie” Mandatem  

Zastanówcie się – czy karanie mandatem i punktami jest skuteczne? Jak długo jeździliście zgodnie z przepisami po ich otrzymaniu? Jeśli byłoby to skuteczne, to czy widmo kary nie odbierałoby nam ułańskiej fantazji za kółkiem? Otóż nie, NIE JEST SKUTECZNE W OGÓLE!!

Jest za to skutecznym sposobem łatania dziury budżetowej i oceny pracy funkcjonariuszy. Policja jak każda korporacja musi mieć wyniki finansowe. Musi na siebie zarabiać. Czy jest to etyczne podejście do naszego bezpieczeństwa – nie sądzę.

Dalsze takie podejście będzie skutkowało kolejnymi tysiącami ofiar śmiertelnych na polskich drogach.

 

Porozmawiajmy o celach.

Co powinno być głównym celem drogówki? Ograniczenie prędkości pojazdów? Czy może przestrzeganie przez nich przepisów ruchu drogowego? Chyba NIE!

Prawdziwym, bezdyskusyjnym celem powinna być ochrona życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego o czym chyba zapomniano. Ukrywanie się w krzakach z suszarką na pewno nie podnosi niczyjego bezpieczeństwa.

Jazda samochodem zaczyna przypominać grę w kotka i myszkę. My korzystamy z aplikacji typu „Janosik” i CB radia, a oni z coraz lepszych urządzeń namierzających. Niedługo zdjęcia będą automatycznie robiły drony z powietrza.

 

Jak powinno to wyglądać?

Jeśli kryterium oceny funkcjonariusza byłaby ilość wykroczeń dokonywanych przez kierowców, a nie ilość wystawionych mandatów, to czy patrol policji nie ustawiłby się np. przed przejściem dla pieszych obok szkoły z włączoną sygnalizacją świetlną? Byłby widoczny z dużej odległości . Kierowca na pewno by zwolnił i zachował szczególną ostrożność.

Jeśli system kontroli by się zmienił, policjanci byliby szkoleni w zakresie wywierania wpływu na uczestników ruchu drogowego celem poprawy ich bezpieczeństwa, szkolono by przedszkolaków, uczniów, studentów a także na kursach na prawo jazdy – to bezpieczeństwo poprawiłoby się diametralnie, w myśl lepiej zapobiegać niż leczyć.

 

Mruganie światłami

Czy zdajecie sobie sprawę, że ostrzegając innego uczestnika ruchu przed kontrolą policyjną popełniacie wykroczenie za które możecie zostać ukarani? Grozi wam mandat 200 zł i 3 punkty karne.

Ja się pytam jakim prawem? Polska pod tym względem to „dziki kraj”.

W Stanach Zjednoczonych kilka lat temu odbył się ciekawy proces. Kierowca, który otrzymał mandat za „mruganie”, wniósł sprawę do sądu i… wygrał. W uzasadnieniu sąd napisał, że „mruganie światłami innym kierowcom w celu ostrzeżenia ich przed czatującą z radarem na poboczach policją to konstytucyjne prawo każdego Amerykanina”.
Policja tłumaczy się, że nie wiadomo kogo się ostrzega –pijaka, pirata drogowego etc.

A ja to widzę tak: osoba ostrzeżona zawsze zwalnia, odkłada telefon (jeśli rozmawiała), sprawdza czy światła ma włączone, zapina pasy (istnieje duże prawdopodobieństwo, że po minięciu patrolu z powrotem ich nie rozepnie) i zachowuje szczególną ostrożność. Funkcja prewencyjna zostaje spełnina. Bezpieczeństwo wzrasta. To jest szukanie dziury w całym i próba skłócenia społeczeństwa tak, żeby sobie nie pomagało nawzajem. Potem Policja się dziwi, że nie działa zasada zamka błyskawicznego. Nie wolno tłumić w społeczeństwie chęci wzajemnej pomocy.

Podsumowując

Nie chciałbym żebyście myśleli, że Policja to samo zło. Policja była, jest i będzie potrzebna. Spotkałem wielu sympatycznych i życzliwych funkcjonariuszy. W każdej, wystarczająco dużej grupie społecznej znajdzie się czarna owca na podstawie której nie wolno oceniać całej grupy. Ja zdecydowanie częściej spotykam tych dobrych niż tych złych.

Największym winowajcą całej tej patologicznej sytuacji narastającej przez lata jest Minister Spraw Wewnętrznych. To od niego musiałaby wyjść zmiana systemowa, którą wdrożyłby komendant główny policji. Jak na razie sprawa wydaje się utopijną i wróżę dalszy rozkwit aplikacji ostrzegających o patrolach policji, fotoradarach itd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *